Google zezwoli witrynom na rezygnację z wyświetlania w wynikach wyszukiwania generowanych przez sztuczną inteligencję. W środę firma ogłosiła w poście na blogu, że rozpocznie testowanie przełącznika w Search Console, który pozwala właścicielom domen wybrać, czy ich strony internetowe mają być objęte funkcjami sztucznej inteligencji, takimi jak przeglądy AI i tryb AI. Wstępne testy zostaną przeprowadzone na małej grupie właścicieli domen w Wielkiej Brytanii przed globalnym wdrożeniem.
„Witryny, które zrezygnują, nie będą otrzymywać ruchu ani wyświetleń z naszych funkcji generatywnych AI” – oznajmiło Google. Technologiczny gigant potwierdził, że rezygnacja nie wpłynie na ranking witryny w tradycyjnych wynikach wyszukiwania.
Oprócz przełącznika wykluczania Google wprowadza w Search Console nowe statystyki, których zadaniem jest dostarczanie webmasterom danych o tym, które z ich stron pojawiają się w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję i w jakich krajach. „Kontynuujemy współpracę z właścicielami witryn, aby zrozumieć, jakie spostrzeżenia będą najbardziej pomocne w kształtowaniu ich strategii, a z czasem wprowadzimy dodatkowe wskaźniki” – stwierdziła firma.
Firma Google podkreśliła swoje zaangażowanie w pozyskiwanie opinii wydawców i twórców. Współpracuje także z organami regulacyjnymi, w tym z brytyjskim Urzędem ds. Konkurencji i Rynków, aby zapewnić właścicielom witryn internetowych niezbędne narzędzia w miarę ewolucji preferencji użytkowników.
To ogłoszenie jest następstwem niedawnego przemówienia programistów I/O 2026, podczas którego Google zaprezentowało nowe dynamiczne pole wyszukiwania, które obsługuje złożone zapytania i może przetwarzać różne typy danych wejściowych, w tym filmy i obrazy. Rozwój ten zapoczątkował dyskusję na temat ewoluującego charakteru wyszukiwarki Google.
Pojawiło się rosnące niezadowolenie wydawców w związku z funkcjami wyszukiwania Google opartymi na sztucznej inteligencji. Dyrektor generalny Condé Nast, Roger Lynch, zauważył w niedawnym wywiadzie, że polecił zespołom „zakładać, że nie ma wyszukiwania”, aby zwiększyć liczbę odsłon i przychody. Lynch wyjaśnił, że chociaż Condé Nast nie spodziewa się, że ruch związany z wyszukiwaniem spadnie do zera, przewiduje, że skierowania z Google będą stanowić jednocyfrowy odsetek całkowitego ruchu w przyszłości.








