Dyrektor generalny Blue Origin, Dave Limp, oświadczył, że firma wznowi działalność swojej wyrzutni New Glenn przed końcem 2026 r. Dla kontrastu administrator NASA Jared Isaacman ostrzegł, że naprawy wyrzutni, która eksplodowała 28 maja, mogą zostać zakończone dopiero w 2028 r. Do eksplozji doszło podczas testu gorącego ognia podczas przygotowań do czwartej misji New Glenn.
Isaacman ocenił szkody w Launch Complex 36 w dniu 29 maja, po incydencie. Blue Origin właśnie wznowiło testowanie New Glenn po uziemieniu przez Federalną Administrację Lotniczą (FAA) z powodu wcześniejszego niepowodzenia w dostarczeniu ładunku na orbitę podczas trzeciej misji. Dochodzenie FAA wykazało, że przyczyną tego wcześniejszego incydentu był „wyciek kriogeniczny”.
Przyczyna niedawnej eksplozji pozostaje niejasna. Limp wskazał, że po odzyskaniu dostępu do wyrzutni inspekcje wykazały, że zbiorniki paliwa rakiety pozostają w dobrym stanie. Zauważył, że wieża nośna została uszkodzona, ale można ją naprawić na miejscu.
Pilność napraw zwiększa rola Blue Origin jako kluczowego dostawcy startów w ramach programów NASA Artemis i Moon Base. NASA wybrała Blue Origin do swojej misji Moon Base I, zaplanowanej na jesień tego roku. Ponadto Amazon, którego właścicielem jest Jeff Bezos, polega na Blue Origin w zakresie wystrzeliwania satelitów Leo na potrzeby świadczenia usług szerokopasmowych, a czwarta misja New Glenn ma na celu wyniesienie na orbitę 48 satelitów Leo.
W międzyczasie Blue Origin buduje kolejną wyrzutnię w bazie sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii, która ma zostać uruchomiona dopiero w 2028 r. Firma niedawno zabezpieczyła umowę dzierżawy Space Launch Complex (SLC)-14 z rządem USA, ale będzie ona wymagała znacznych czasów przygotowań, zanim będzie mogła wspierać starty.








